środa, 22 grudnia 2010

Aniołowo i kolędowo

Wszystkim odwiedzającym mnie
życzę nadziei , własnego skrawka nieba, zadumy nad płomieniem świecy,filiżanki dobrej pachnącej kawy,
piękna, poezji, muzyki,pogodnych świąt zimowych,odpoczynku zwolnienia oddechu,nabrania dystansu do tego co wokół
chwil roziskrzonych kolędą śmiechem i wspomnieniami
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!!!!





poniedziałek, 20 grudnia 2010

Citron i choinka

citron w roli głównej, zrobiony z włóczki skarpetkowej kupionej w Knit picks

A tu moje zmagania z choinką. zamarzyła mi sie żywa więc musiałam przkwalifikowac się na drwala. A co ...jestem kobieta pracująca, i żadnej pracy sie nie boję .

piątek, 17 grudnia 2010

Pierniczkowo

Czas uporządkować pierniki .Kupiłam więc puszkę ....wielgachną co by pomieścić wszystkie





Atena nie odstępowała mnie na krok. Zlizywała z podłogi wszystkie kropelki lukru.
Lubię pić herbatkę w podarowanym na Mikołajki kubku....
magicznym doprawdy. Pod wplywem ciepła ukazuje się na nim obrazek.

Na koniec w świątecznym blasku

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Lubię zimę ...ale

Lubie zimę ale nie wtedy gdy trzeba szuflować snieg drapać szyby w aucie

Tylko Atena cieszy się bo może poszaleć .

W robótkach zastój przedświąteczny .Citron rośnie baaardzo powoli.


Upiekłam też pierwszą partię świątecznych pierników choć święta będą w tym roku smutne marne i na pewno nie rodzinne.


wtorek, 7 grudnia 2010

Fajnie być Świętym Mikołajem

A raczej Panią Mikołajową .Obiecałam sobie ,że w tym roku nic robić nie będę. Stara jestem ,29 lat pracy w szkole ...więc w tym roku LENISTWO.Jasne ...przyszedł czas Świąt i nie mogłam się powstrzymać .
Przygotowałam paczki ,upiekłam ciasteczka,wystroiłam salę ...i namalowałam sztucznym śniegiem ślady butów Świętego Mikołaja.
Wróciłam do domu, nakręciłam włosy a rano przebralam się w strój Pani Mikołajowej.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak zdziwione były dzieciaki gdy zeszłam do szatni.
Wrzas , pisk szczęścia i radości.



Na Mikołaja czekał kosz z poczęstunkiem a na maluchy paczki.







Ostatnio zrobiłam tunikę ,ocieplacz. Taką sobie , ale ciepłą.

sobota, 4 grudnia 2010

Wiele się działo

Bardzo długo zastanawiałam się nad zmianą mebli w pokoju Marysi i zawsze coś było ważniejsze. Czegoś bardziej potrzebowałam. Nadszedl jednak czas by pozbyć się starego 35 letniego segmentu i kupić coś nowego. Pokój oddałam we władanie córci choć dni spędzamy w nim razem.
Kupiłyśmy mebelki w Black Red White .Myślę ,że dokonałam dobrego zakupu.

Przy okazji doszłam do smutnego wniosku : ze cały mój dobytek mieści sie w kilku kartonach .
W tym samym czasie brałam udział w wymiance Aniołkowej . Ja przygotowałam paczuszkę

A otrzymałam piękne anioły wspaniale pasujące kolorem do nowych mebelków.
Atena z wielką desperacją po porannym spacerze pije gorące mleko
a Marysia zakupiła kapcie pasujące kolorystycznie do ulubionej piżamy


zabawnie wygląda. Ogólnie rzecz ujmując spokojnie płynie życie w domu kobiet z jednym facetem kotem i pewnie dlatego ,że jest jedyny w towarzystwie wolno mu wiele. Jeśc przy stole na przykład .I na koniec dość wkurzająca i trochę smieszna historia. Wybrałam się do dobrej niby fryzjerki.
Chcialam odnowić kolorek i nieco go rozjaśnić. Wytlumaczylam pani ,że ma to być kolor korka, tabaki ciemnego miodu ,ale pani nie bardzo wiedziała o co mi chodzi więc przyprowadziłam jej Atenę i mówię .Kobieto ma być kolor jak sierść mojego psa hihihi ( i pojadę do Anglii na konkurs sobowtórów) Przyszlam usiadłam na fotel a Pani wzięła folię do pasemek i do roboty. Ja pytam co Pani robi miał być kolor na całość. Spokojnie będzie kolorek na całośc . No dobra myślę ona jest fachura. Odsiedzialam godzinkę, Pani zmyła farbę a ja dostałam zawału, zaniemówiłam, zamarłam i w ogóle myślałam ,że już pląsam w niebie. Na głowie mialam mieszankę krwistej czerwieni z brązem. Szlak mnie trafil i pytam co to ma być ? A ona na to ,że ona myślała ,że tak będzie fajnie bo teraz jest tak modnie. I ona może to teraz pokryć ...ale raczej ciemniejszym. Wścieklam się i powiedziałam, że ma zostawić tak jak jest i nic nie ruszać wysuszyć mi włosy i nie dotykać ich więcej. Przy moich rozszerzonych naczynkach i czerwonych policzkach wyglądałam TRAGICZNIE.
Wróciłam zrozpaczona do domu...pojechałyśmy z Marysią do Gdańska ,kupiłam dekoloryzator,nową farbę i męczyłam moje biedne włosy następne 2 godziny.
Jaki jest efekt pokażę Wam jutro ,w słońcu. Mają o niebo lepszy kolor ale mocno je zniszczyłam.
Kolejne przykre doświadczenie, a szkoda. Babaka wyglądała na kumatą .