Nie zaglądalam ty bardzo dawno. 4 grudnia wróciłam do pracy i oczywyście odczulam to dogłębnie psychicznie i fizycznie. Na początku nie potrafilam się odnaleźć w nowej sytuacji a po powrocie do domu padałam po prostu na pysk. Na szczęście trzeba bylo przygotowywać dekorację swiąteczną i jakoś wkręcilam się w robotę. Jak widac na poniższych zdjęciach wpadlam w wir gwiazdek,choinek itp.


Ciepło bijące od świec daje niepowtarzalny klimat ....szkoda ,ze za oknem nie ma sniegu .
Na Wigilję pojechałyśmy do mojej siostrzenicy do Rumi ....typowo rodzinna imprezka ....

a to nasze najmlodsze kobietki . Ta wielka tyczka to Marysia ....boże jak ona wyrosła. Te kilkanascie lat minęło nawet nie wiadomo kiedy.
Ostatni rok sprawił ,że troszkę spoważniała i wydoroslała choć burza hormonów czasami nieźle daje mi popalić.
Dzisiaj z nieba gwiazdka spada,
już przy stole każdy siada.
Śnieg za oknem mocno prószy,
stoi bałwan, marzną uszy,
Sanki dzwonią dzwoneczkami,
a na stole barszcz z uszkami.
Karp ma minę niewesołą,
dzisiaj wszyscy go pokroją.
Dżwięk kolędy pięknie płynie,
wzruszenie w całej rodzinie,
Życzenia sobie składają,
prezentami wymieniają,
Bo Gwiazdor nie ma urlopu
w najważniejszą noc w tym roku.
W dzień Bożego Narodzenia
ślemy Wam te życzenia: Szczęścia,
zdrowia i radości, pieniędzy i pomyślności,
Żebyście zawsze uśmiech mieli,
smutki z życia wyrzucali.
Z innych miejsc w niebo patrzymy,
lecz to samo też widzimy. Ile gwiazdek jest na niebie,
taką moc życzeń dla Was ślemy!!!