niedziela, 18 stycznia 2009

Smutny Nowy Rok

Nowy Rok zaczął się dla mnie baaardzo kiepsko. Najpierw przymusowe wlamanie do garażu :-( i trzeba teraz szukać spawacza .Wczoraj w Carrefour skradziono mi dokumenty wozu i prawo jazdy .Boże czemu tak mi robisz pod górkę :-(Jedno pocieszające ,że WOŚP sie udał. nie mam siły pisać bo nie przespałam nocy a nerwy mnie zżreają .Obejrzyjcie fotki .

sobota, 3 stycznia 2009

Podsumowalam rok

I nie doszłam do zadnych konkretnych wniosków. Cały rok przechorowałam ....i nie wydarzyło się w sumie nic dobrego. Jestem bardzo zmęczona,nie potrafie się cieszyć jak dawniej ......może to po prostu zmęczenie???:( Bóg zesłał mi jednak parę promyczków : country w Mrągowie ,wyjazd do Parchowa czy tez spotkanie country w Sopockim Siouxie

Po 30 latach spotkalam moje kolezanki z podstawówki ...oj działo się ,działo że takie krótkie .


dziś dostałam mojego secret pala .Boże jak była radość jak otworzyłam paczuszkę wszystkie gwiazdki i amorki i choineczki schowałam na pamiatkę Słodycze zostały pozarte przez Marysię (zelki) czekolada przeze mnie




Mój secret palu jesteś wielki wełenka jest PRZECUDOWNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!O takim kolorze moglam tylko pomarzyc .Wielkie dzięki !!!!!!!!!!!!

Skończyłam też dwa sweterki jeden dla Marysi a drugi dla mnie
Kończę trzeci dla Marysi ,muszę zdązyć przed Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy coby mi córka nie zmarzla podczas kwestowania. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam Renata



















































niedziela, 28 grudnia 2008

Świąteczne spacerowanie


To szopka w naszym Morskim Kościele .Wszystkie figurki są w ruchu ......młyn się kręci ,aniolowi ruszają się skrzydła ...pięęęęęękne .
A to już ulica Długa w Gdańsku ...i wieeeeelka piękna choinka.












































czwartek, 25 grudnia 2008

Podsumowanie roku

Nie zaglądalam ty bardzo dawno. 4 grudnia wróciłam do pracy i oczywyście odczulam to dogłębnie psychicznie i fizycznie. Na początku nie potrafilam się odnaleźć w nowej sytuacji a po powrocie do domu padałam po prostu na pysk. Na szczęście trzeba bylo przygotowywać dekorację swiąteczną i jakoś wkręcilam się w robotę. Jak widac na poniższych zdjęciach wpadlam w wir gwiazdek,choinek itp.


W tak zwanym miedzyczasie zrobilam kolezance 2 sweterki jeden brązowy tak jak na zdjęciu a drugi taki sam szary. I sukienke dla malusieńkiej Martusi Tylko modelka nie bardzo chciala pozować .

W domu nadeszly świeta a ja po prostu uwielbiam takie klimaty :






Ciepło bijące od świec daje niepowtarzalny klimat ....szkoda ,ze za oknem nie ma sniegu .

Na Wigilję pojechałyśmy do mojej siostrzenicy do Rumi ....typowo rodzinna imprezka ....
a to nasze najmlodsze kobietki . Ta wielka tyczka to Marysia ....boże jak ona wyrosła. Te kilkanascie lat minęło nawet nie wiadomo kiedy.

Ostatni rok sprawił ,że troszkę spoważniała i wydoroslała choć burza hormonów czasami nieźle daje mi popalić.


Dzisiaj z nieba gwiazdka spada,

już przy stole każdy siada.

Śnieg za oknem mocno prószy,

stoi bałwan, marzną uszy,

Sanki dzwonią dzwoneczkami,

a na stole barszcz z uszkami.

Karp ma minę niewesołą,

dzisiaj wszyscy go pokroją.

Dżwięk kolędy pięknie płynie,

wzruszenie w całej rodzinie,

Życzenia sobie składają,

prezentami wymieniają,

Bo Gwiazdor nie ma urlopu

w najważniejszą noc w tym roku.

W dzień Bożego Narodzenia

ślemy Wam te życzenia: Szczęścia,

zdrowia i radości, pieniędzy i pomyślności,

Żebyście zawsze uśmiech mieli,

smutki z życia wyrzucali.

Z innych miejsc w niebo patrzymy,

lecz to samo też widzimy.

Ile gwiazdek jest na niebie,

taką moc życzeń dla Was ślemy!!!
Renata i Marysia













































środa, 10 grudnia 2008

Ustrzelona

Zostałam ustrzelona przez http://zilonka.blox.pl/html

Trzeba podać 7 prawd o sobie,podać link osoby która nas ustrzeliła i wskazać następnych 7 osób.
Boże jakie to trudne .

1.Jestem nauczycielką z powołania,kocham swoją pracę i dzieci .Pękam z dumy gdy widzę jakie robią postępy.

2. Uwielbiam muzykę country ...a szczególnie country na skrzypcach .

3. Jestem miłośniczką golden retrieverów .....pięknych ,mądrych psów o wielkim sercu.

4.Jestem wielkim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!łasuchem ......co przyczynia się do wzmożonej aktywnosci tłustych genów przodków.


5. Choroba nowotworowa zmienila moje spojrzenie na świat i ludzi jestem bardziej cierpliwa,wyciszona .

6.Uwielbiam spacery nad brzegiem morza...szczególnie w Orlowie nad klifem.


7. Dla relaksu i odmóżdżenia oglądam Zakonnicę w przebraniu i SZeść dni ,siedem nocy. A w ogole kocham komedie ......

Do zabawy zapraszam :

http://2owieczki.blogspot.com/

http://kaliningrad.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1

http://szydekieminadrutach.blox.pl/html


http://szydekieminadrutach.blox.pl/html

http://wojkam5.blox.pl/html

http://ewciaks.blox.pl/html

http://tojazdzid.blog.onet.pl/

czwartek, 27 listopada 2008

Dziś są moje urodziny










Więc postanowiłam podarować sobie parę drobiazgów



: Ukochanego aktora .....bo muzyk jest w czołówce bloga hihihi



wymarzone autko ,


Konia jak na country womann przystało i

dwa tygodnie na rajskiej plazy
No! i teraz jestem zadowolona !!!!

wtorek, 25 listopada 2008

Coś co poprawiło mi humor

Zobaczcie co dziś dostałam ............od razu poprawił mi się humorek

niedziela, 23 listopada 2008

Do Mrągowa coraz bliżej.......

Skompletowalam prawie strój na country .... Bluzeczkę co prawda trzeba poprawić ale efekt jakiś już widać. Brakuje jedynie kowbojek

.



Byłam też z Ewcią w restauracji country w Sopocie.



Czekam jeszcze na kowbojki :




sobota, 22 listopada 2008

Szaro buro i ponuro ........

Zrobiło się szaro i smutno. I na dworze i w mojej głowie. Zrobiłam dodatkową biopsję ,która wykazała 2 zmiany niewiadomego pochodzenia ....za małe ,żeby stwierdzić coś napewno, ale zbyt duże żebym mogła spać spokojnie.
Popadłam w jakąś czarną dziurę ...nic mnie nie bawi ,nie mam motywacji do czegokolwiek. Nawet ulubione kawałki The Medley nie poprawiają mi humoru. Mam wrażenie jakby powoli uchodziło ze mnie życie ......To tak jakbym tonęła i nie mogła odbić się od dna

sobota, 1 listopada 2008

Wiele stresu i zgubione drogi

Od ostatniego postu wiele wię wydarzyło .Przede wszystkim zrobilam pierwsze po mastektomii badanie USG. No i ...............nie wyszlo dobrze. Po stronie operowanej okazalo się ,że są dwie zmiany i krwiak. Usg nie wyrokuje ostatecznie o charakterze zmian. Potrzebna jest biopsja.Możecie sobie wyobrazić jak bardzo zzeral mnie stres. Strach osiągnął swoje apogeum.

Musiałam wyjechać za miasto ,zeby odreagować. Postanowiłam odwiedzić miejsca w których nie bylam wcale albo byłam baardzo dawno. Swoją podróż zaczęłam od Kolegiaty Kartuzkiej. Jest to piękny kościół w Kartuzach.Same zobaczcie .Czas się tam zatrzymał.






Z Kartuz pojechalyśmy do Parchowa do 150 letniego Kościółka żywcem wyjetego z poprzedniego stulecia.
Z pięknymi dzwonami

Chrzcielnicą

i organami

oraz amboną przepięknie rzeźbioną

W tym kościele czuje sie patynę czasu .
następnie pojechałyśmy do Nakli. Piekne są te bytowskie kościoły.



Nie mam pojęcia czy sprawila to choroba czy starośc ale bardzo bym chciala pomieszkac w takiej małej wioseczce i chodzić na msze do takich ślicznycj kościołów .

W drodze powrotnej nie zabrakło atrakcji : pieknych uli ....unikatowe okazy .A tu młyn nie czynny co prawda ale powiedzcie same czyż nie piękny?
I moja rozhasana 13



W tym roku postanowilam zaprzyjaźnić się z sikorkami. Samodzielnie zrobilam dla nich karmę ze smalcu i ziaren. No i popatrzcie jak wydziobuje ziarekna. Te zwykle sikory i nawet przylatuje modraszka






Psikus czy cukierek ? Choc na chwilkę moja Maria musiała sie przebrac za potworna postać hallowenową.
Okropienstwo szybko się umyło bo doskonale rozumie,że katolicy nie obchodzą tego upiornego święta.