Mam gościa...8 letnią córcię mojej chrześniaczki. Obiecałam jej wakacaje u ciotki już 2 lata temu ale jakoś się nie składało. w tym roku postanowiłam dotrzymać słowa.
Najpierw pojechałyśmy na wystawę kotów. Słodkie maluszki ....


Niektóre wprost schrupać by można .......

a niektóre bardzo śmieszne ........

To moje marzenie ........

jednak wyjątkowym ulubieńcem jest kot bengalski

och były jeszcze lody u sopockiego słynnego Włocha....najlepsze w Trójmieście.

Po południu zawiozłam drużynę na plażę żeby się wymoczyły oczywiście Atena miała największą frajdę łowiąc kamienie z dna morza , ja korzystałam ze słoneczka i ładowałam akumulatory ile wlezie



a dziewczyny szalały.
Powrót z plaży był nie lada wyzwaniem i dla mnie i dla nich bo materac na siłę wciśnięty na tylne siedzenie zasłanial mi całą widoczność i dusił moją glizdę .

W niedzielę wybrałyśmy się na wycieczkę do Malborka...pogoda piękna ...a temperatura już nie .
w cieniu 35 stopni ...nie było czym oddychać ...makabra.
Krzyżowcom to jednak nie przeszkadzało i uśmiechali się jak widać

Ja topiłam się jak z wosku , a rozgrzane picie paliło mi trzewia

a Julcia wietrzyła sie gdzie tylko mogła.

Zwiedzałyśmy,zwiedzałyśmy bo zamek wielki i piękny ,choć przyznam szczerze ,że czuję niedosyt bo więcej tam wystaw obcych niż wystroju z czasów krzyżowców. W zasadzie to tylko mury po tych paskudach zostały.

Umęczyłyśmy się temperaturą .....i starałam się wykorzystać każdą chwilkę na odpoczynek

W sumie wycieczka była udana ale teraz siedzę nad kompem za oknem noc a na termometrze balkonowym 30 stopni ....nie ma czym oddychać uuuuuufffffffffffff makabra. Panie Boże błagam o burzę ......