środa, 29 lutego 2012
poniedziałek, 13 lutego 2012
niedziela, 12 lutego 2012
Obiecałam pokazać mieszkanie i nowy nabytek
Obiecałam mjermak ,że w końcu pokażę jej moje mieszkanie. Teraz panuje tu totalny kataklizm bo po śmioerci mamy nie mogę się zorganizować a Marysia pogania bo chce mieć w końcu pokój tylko dla siebie .
Pokój mamy ...teraz mój .....


Pokój Marysi ...teraz tylko jej .


Salon - jadalnia

I stara 30 letnia kuchnia ...czeka na nowe mebelki ...lada dzień .

A to miska z płyty winylowej .....

A to fotel o którym marzyłam ,mega wygodny ...do robótek i czytania książek.
Pokój mamy ...teraz mój .....
Pokój Marysi ...teraz tylko jej .
Salon - jadalnia
I stara 30 letnia kuchnia ...czeka na nowe mebelki ...lada dzień .
A to miska z płyty winylowej .....
A to fotel o którym marzyłam ,mega wygodny ...do robótek i czytania książek.
poniedziałek, 6 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Smutno
Dziś rano umarła moja mama ,nie wiem jak będę dalej żyła. Smutno mi .nie byłam gotowa . nie zdążyłam się pożegnać .:-((
piątek, 30 grudnia 2011
Konie roku -koniec bloga
Życzę Wam samych sukcesów w Nowym Roku i szczęścia w życiu.
Zamykam bloga bo moje życie do droga przez ciernie . Nie mam siły żyć ,rozmawiać oddychać ....gdyby nie było Marysi pewnie odeszłabym do lepszego świata. Opieka nad mamą przerosła moje możliwości fizyczne,psychiczne ....jestem w czarnej dziurze która wciąga mnie jak wir. Z dnia na dzień jestem słabsza ,smutniejsza i czuję się jakby życie we mnie powoli umierało. Cieszę się ,że Was poznałam ,że miałam tylu znajomych ,przyjaciół ....teraz nie mam dla Was czasu ,siły i nic do napisania.
Zamykam bloga bo moje życie do droga przez ciernie . Nie mam siły żyć ,rozmawiać oddychać ....gdyby nie było Marysi pewnie odeszłabym do lepszego świata. Opieka nad mamą przerosła moje możliwości fizyczne,psychiczne ....jestem w czarnej dziurze która wciąga mnie jak wir. Z dnia na dzień jestem słabsza ,smutniejsza i czuję się jakby życie we mnie powoli umierało. Cieszę się ,że Was poznałam ,że miałam tylu znajomych ,przyjaciół ....teraz nie mam dla Was czasu ,siły i nic do napisania.
piątek, 25 listopada 2011
Urodzinowo i wycieczkowo
Dziś będzie dużo zdjęć ponieważ w domu same smutki. Mama w szpitalu już trzy tygodnie na intensywnej terapii i w zasadzie bez większych rezultatów. Za dużo chorób jak na jednego małego człowieczka.
W pracy czas wycieczek. Odwiedziliśmy piekarzy i cukierników w Leclerku ,dzieci lepiły ciasteczka i rogaliki. Bawily się świetnie.


Rówenie świetnie bawiły się na promie Scandinavia...nie tylko dzieci


Czas mija bardzo szybko więc trzeba szykować się do Świąt ,oto moje stroiki i kartki .Kartki może nie są powalające ....ale zrobione własnoręcznie od serca.


A co na froncie robótkowym ??? Tunika brązowa skończona ,niebieska kiecka się robi

A Atena śpi ........

Zapomniałabym na śmierć ....dobiłam do 50

Jestem już prawie jak nietoperz ślepa ,głucha ...mmmmmmm ale jeszcze się nie czepiam

W pracy czas wycieczek. Odwiedziliśmy piekarzy i cukierników w Leclerku ,dzieci lepiły ciasteczka i rogaliki. Bawily się świetnie.


Rówenie świetnie bawiły się na promie Scandinavia...nie tylko dzieci
Czas mija bardzo szybko więc trzeba szykować się do Świąt ,oto moje stroiki i kartki .Kartki może nie są powalające ....ale zrobione własnoręcznie od serca.
A co na froncie robótkowym ??? Tunika brązowa skończona ,niebieska kiecka się robi
A Atena śpi ........
Zapomniałabym na śmierć ....dobiłam do 50
Jestem już prawie jak nietoperz ślepa ,głucha ...mmmmmmm ale jeszcze się nie czepiam

piątek, 28 października 2011
Sentymentalny czas jesieni..
Uwielbiam jesień .Te wszystkie kolory ,odcienie barw i ciepły powiew wiatru .Ta pora roku nastraja mnie nostalgicznie ,refleksyjnie ...w końcu jestem coraz starsza .....i kiedy ogladam sie za siebie ......nie wiele zostawiam po sobie. Pewnie powiecie ,że ciągle pokazuję te same miejsca .Te same ale jak piekne i bliskie memu sercu.




Bardzo kocham moje "szkolne "dzieci. Ich uśmiechnięte miny pokazują jak bardzo są szczęśliwe.


Dlatego na przekór krytycznym opiniom wielu ludzi napiekłam ciasteczek ,przebrałam się za czarodziejkę i sprawiłam ,że dzieci śmiały się cały dzień .

A na koniec kredki z połamanych świecówek
Bardzo kocham moje "szkolne "dzieci. Ich uśmiechnięte miny pokazują jak bardzo są szczęśliwe.
Dlatego na przekór krytycznym opiniom wielu ludzi napiekłam ciasteczek ,przebrałam się za czarodziejkę i sprawiłam ,że dzieci śmiały się cały dzień .

A na koniec kredki z połamanych świecówek
Subskrybuj:
Posty (Atom)





