Bardzo kocham moje "szkolne "dzieci. Ich uśmiechnięte miny pokazują jak bardzo są szczęśliwe.
Dlatego na przekór krytycznym opiniom wielu ludzi napiekłam ciasteczek ,przebrałam się za czarodziejkę i sprawiłam ,że dzieci śmiały się cały dzień .

A na koniec kredki z połamanych świecówek
5 komentarzy:
Renatko podziwiam Cię za Twoją pasję i chęc sprawienia radości dzieciom. one na pewno to doceniają.
Czy kredki topiłaś w piekarniku?
Anka
Ślicznie Ci w tej jesieni.
Piękne fotki-pozdrawiam
Bardzo fajny pomysł Pani miała tym przebraniem:) U nas też Halloween może być przecież popularne:)
Ja też lubię jesień. A szczególnie tegoroczną, bo jest ciepła:)
Prześlij komentarz