sobota, 22 października 2011

Jesiennie

Uwielbiam tą porę roku ...mieniąca wszystkimi odcieniami brązów i czerwieni aż po pomarańcze.
Dzieciaczki też ją kochają .....co widać na zdjatkach .Spacery ,tarzanie w liściach ....cudo. Ich uśmiechy sprawiają ,że dostaję masę energii. Kochane maluchy.





W klasie zapanowały dynie i nietoperze ..hallowen tuż tuż .Ponieważ 2 lata temu dostałam dyplom dla Czarownicy roku ...muszę więc tytuł utrzymać i przygotowałam suuuper przebranie.

Na razie zachowam szczegóły dla siebie.
Skończyłam berecik...jak wyglądam??W uszach dyniowo- hallowenowe kolczyki .



I na koniec moja Marysia .....przyszła pracownica hotelu na Scandinavii ...oby spelniły się jej marzenia .

niedziela, 2 października 2011

Zarobiona na śmierć w papierach wymyślonych przez ministerstwo prawie wcale nie dziergam więc pokazuje stare foty .Choć muszę sie pochwalić ,że kupilam nową włoczkę
i kończę szaliczek





Chodzę na spacery ,wącham kwiaty bo inaczej bym zwariowała .
Dostałam też prezent


2 motki po 101 metrów. Macie jakiś pomysł?

wtorek, 27 września 2011

Brązowy skończony

Nareszcie skończyłam ocieplacz. Doszłam do wniosku,że im mniej podoba mi się wzór na sweterek tym wolniej go robię. Ale ...nie zaczyna się zdania od ale ....ale nareszcie skończyłam.

A teraz trochę marzeń :

chciałabym być wiewiórką ...oczywiście amerykańską .
Chcialabym mieć taki wieszak na korale

I chciałabym znaleźć czas by usiąść na balkonie włączyć relaksującą muzykę i obserwować taki piękny zachód słońca.

sobota, 17 września 2011

Koniec żartów

Mało kto do mnie zagląda i czyta moje masakryczne wypociny . Kochane, pomimo wszystko pisać dalej będę . Choćby dla siebie.
Nie miałam w tym roku urlopu jednak wyprawa do Sztokholmu była na tyle cudowna ,że szybko zregenerowałam siły.Ciągle wracam tam myślami,choć trzeba było wrócić do pracy.
Wszystko zaczyna się od nowa. Nowe dzieciaczki,

nowy rok szkolny ....a do wakacji hihihi...tylko 286 dni .....,a do Bożego Narodzenia jeszcze bliżej TYLKO 98 dni.Nadeszła piękna jesień.Ciepła ,słoneczna mieniąca kolorami i kusząca słodkim lenistwem.




Leniuchuja biedronki, leniuchują koty
Więc i ja mam usprawiedliwienie żeby poleniuchować
. Mogłabym tak leżeć bez końca ....ale wolę wieczorem siedzieć na balkonie .Mam piękny widok na księżyc ....no same powiedzcie

Na drucikach robię co widać
ino powoli mi to idzie bo czasu mam mało. Korzystam z ładnej pogody co bardzo podoba się Atenie
a ciszę zakłócaną szumem fal przerywa czasami ryk syren lub odgłos motorówki

Ogólnie rzecz ujmując jest pięknie i mogłoby tak pozostać .
Nic z tego ,Marysia ma chrzest morski i ślubowanie na Darze Pomorza na którym nie będę ,bo rozpoczynam doszkalanie. Kurcze pech czy jakiś znak ......