Witajcie po długiej przerwie. Po śmierci mamy powoli układam sobie życie na nowo. Wymieniłam meble ,oddałam Marysi pokój .....żyję powoli.Dziergam ...choć wolniej niż kiedyś.

Sukienka wyszła bardzo twarzowa ,robi wrażenie .Chusta ma byc dodatkiem do niej na czas żałoby.Czasami mam wrażenie ,że wyladawałam jak ta wiedźma

W celu odreagowania stresu zaczęłam chodzić z kijkami.

Musze Wam powiedzieć ,że sprawia mi to ogromna przyjemność .Czuję się odprężona i zrelaksowana. Stracilam parę kilogramów i aby to utrzymać piekę sobie otrębowe wafelki

Wychodzą przepyszne. Polecam wszystkim. Namawiam też Marysię na chodzenie ze mną. Jak przystało na 17 kijki są be ,więc chodzi bez ale jesteśmy razem i możemy sobie pogadać .ciężko nam obu i rozmowy bardzo nas zbliżają

Ponieważ nadszedł czas wielkanocy ,trzeba zabrać się za ozdóbki.

Oto początek ....w nastęnym poście więcej o dekoracjach. Pozdrawiam Wszystkie zaglądające do mnie koleżanki.