niedziela, 13 lutego 2011

Rudy cynamon idzie do przodu choć przyznam ,że trochę powoli. Ta długa i mroźna zima uśpiła moje wewnętrzne coś i mam strasznego lenia. Liczę dni do wakacji mmmmmm, a to jeszcze bardzo długo. Przed chorobą ratowałam się solarium .....a teraz .....nie mogę . Brakuje mi słońca ciepła,spacerów , za mało śpię ..i w ogóle jestem do kitu. Zaczęłam też zielony z kapturem na sportowo.


Co prawda wędrujemy z Ateną na bazę promową ale siedzenie na ławce nie wchodzi w grę bo zzziiiimmmmno od kanału wieje i ciągle mam katar.


Ach nie pochwaliłam Wam się nowymi zakupami: licznik rzędów i druciki


A taka szpilka marzy mi się do moich szali


Moze kiedyś uda mi się ją zdobyć bo w naszych sklepach ich nie uświadczysz.

4 komentarze:

hrabina pisze...

Piękna ta spinka. Nie obiecuję nic, ale będę mieć na uwadze; jesli mi wpadnie w oko przy jakiejś okazji, to kupię.

Anka

Iwona pisze...

Oj cynamon piękny wychodzi! Tak trzymać dalej Reniu i nie poddawać się leniowi!
Ha, ha - też mam taki licznik i dokładnie w tym samym kolorze! Fajny jest - pod warunkiem, że nie zapomina się go przycisnąć - co mi się bardzo często zdarza...
Miłego dnia życzę :)

Beata pisze...

Ale lenistwo :) dwie robótki na drutach :))) ten zielony kolorek bardzo mi się podoba. A tak na marginesie, ślicznie Ci w niebieskim. Podkreśla kolor Twoich oczu.

anka480 pisze...

Witaj!
też jestem z Gdańska i lubię dziergać. Mój blog to Świat z nitek. Możesz sobie wygooglać. A napiszesz jak robisz rude cudo?